Rusza Top Chef!

Trzeba przyznać, że zanim ukaże się pierwszy odcinek program wywołał całą masę emocji: począwszy od "troski" o atelier, które będzie bez swojego wodza ( gdyż wybrał medialny lans), poprzez oskarżenia o kopiowanie pomysłów innej stacji ( jakby zakup legalnej licencji za grube miliony i formula gotowania przez profesjonalistów, miała cokolwiek wspólnego z kopiowaniem) , aż po typowanie zwycięzców, których wizerunki przemsknęły przez materiały promocyjne.

Podtrzymuje swoje słowa o tym, ze obraz , który się wyłoni pokaże obecne oblicze polskiej gastronomii, która co najważniejsze chce się rozwijać i ma ambicje równania do najlepszych wzorców. Osobiście wierze w sukces programu i jego rzetelność i wiarygodność, ale o tym każdy będzie miał szansę się przekonać.



Nie chce komentować słów pani Magdy o rzekomym łatwym dotarciu i zrozumieniu tematu dla rzeszy ludzi , nawet pasjonatów, bo dla mnie to czyste wołanie o oglądalność programu i strach przed konkurencyjnym formatem. Nie sądzę bynajmniej, żebyśmy musieli tłumaczyć różnice pomiędzy jednym i drugim, bo równie dobrze po co oglądać Top Gear i Jeremiego , który rozbija się Porszakami :-) gdy większość porusza się innymi autami.

W każdym razie intencje są jasne i klarowne, pokazać, podpowiedzieć, zainspirować, edukować i propagować gotowanie jako sztukę dostępną dla wielu, ale wymagającą poświecenia, zaangażowania, pasji i ciężkiej pracy, bez której w dzisiejszym świecie trudno marzyc o sukcesach na makro i mikro skale w każdej dziedzinie.
....pozostaje oglądać albo spakować noże ... :-)
Trwa ładowanie komentarzy...